Tekst Dominiki Bartoszak w ramach cyklu „Stawiam na bezpieczeństwo”

Wakacje to czas, który chcemy zapamiętać. Zdjęcia pomagają wracać do ważnych momentów i dzielić się nimi z bliskimi. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast przeżywać wspomnienia, coraz częściej tworzymy je z myślą o publikacji.

Nie jesteśmy w tym odosobnieni. Zjawisko polegające na udostępnianiu wizerunku i informacji o dziecku w mediach społecznościowych nazywamy SHARENTINGIEM. Najczęściej wynika z dumy, potrzeby dzielenia się szczęściem lub chęci zachowania wspomnień. Warto jednak pamiętać, że każde zdjęcie opublikowane w sieci przestaje być wyłącznie nasze. Tracimy kontrolę nad tym, kto je zobaczy, zapisze lub wykorzysta. Już w 2010 roku badanie AVG Technologies wykazało, że 92% amerykańskich dwulatków miało swój cyfrowy ślad pozostawiony przez rodziców³.

Z pierwszego polskiego raportu dotyczącego sharentingu wynika, że 40% rodziców publikuje zdjęcia lub nagrania swoich dzieci, a przeciętnie zamieszcza około 72 materiałów rocznie¹. Jednocześnie 81% rodziców ocenia takie publikacje pozytywnie lub neutralnie, a 57% uważa, że to wyłącznie oni decydują o prywatności dziecka w internecie².

Dlaczego warto się zatrzymać przed kliknięciem „Opublikuj”?

Konsekwencje sharentingu nie kończą się na utracie prywatności. Brytyjski bank Barclays szacuje, że do 2030 roku nawet dwie trzecie przypadków kradzieży tożsamości osób małoletnich może mieć związek z informacjami udostępnianymi przez rodziców w internecie⁴.

Jeszcze większe zagrożenia przynosi rozwój sztucznej inteligencji. Badanie przeprowadzone przez UNICEF, INTERPOL i ECPAT wykazało, że w ciągu jednego roku odnotowano co najmniej 1,2 miliona przypadków wykorzystania wizerunków dzieci do tworzenia materiałów wykorzystujących seksualność dziecka typu deepfake⁵. Z kolei raport Childlight Global Child Safety Institute z 2025 roku pokazuje, jak dynamicznie rośnie skala wykorzystywania dzieci z użyciem technologii. W Stanach Zjednoczonych liczba zgłoszonych przypadków wzrosła z około 4700 w 2023 roku do ponad 67 tysięcy w 2024 roku⁶. 

To nie oznacza, że każde zdjęcie dziecka trafi w niepowołane ręce. Oznacza jednak, że publikując jego wizerunek, warto mieć świadomość, iż internet nie zapomina, a ryzyka nie da się z góry przewidzieć ani rzetelnie oszacować.


Jakich zdjęć lepiej nie publikować?

Dla bezpieczeństwa dziecka nie powinno publikować się zdjęć, które:

  • pokazują twarz dziecka,
  • przedstawiają dziecko w stroju kąpielowym lub na plaży,
  • ukazują sytuacje intymne,
  • pokazują płacz, złość lub inne trudne emocje,
  • przedstawiają dziecko w piżamie lub bieliźnie,
  • pokazują je śpiące lub w sytuacji bezbronności,
  • ujawniają adres, szkołę lub miejsca, które pozwalają ustalić, gdzie przebywa,
  • przedstawiają inne dzieci bez zgody ich rodziców,
  • pokazują dokumenty dziecka.

Zasada nadrzędna: jeśli wahasz się, czy coś opublikować – nie publikuj. Wahanie to sygnał, że część ciebie już wie, że to zdjęcie niesie wyższe ryzyko.


Co tracimy, patrząc na wakacje przez ekran telefonu?

  • Obecność
    Kiedy skupiamy się na zrobieniu idealnego zdjęcia, łatwo przegapić to, co dzieje się tu i teraz. Dziecko nie zapamięta liczby wykonanych fotografii. Zapamięta, czy rodzic naprawdę był obok.
  • Autentyczność
    „Jeszcze raz, bo zdjęcie nie wyszło.” Jedno zdanie wystarczy, by spontaniczna chwila zamieniła się w scenę odgrywaną na potrzeby mediów społecznościowych.
  • Uwagę
    Telefon nie jest już tylko aparatem fotograficznym. Po publikacji pojawiają się komentarze, polubienia i powiadomienia, które skutecznie odciągają uwagę od rodziny.
  • Prywatność dziecka
    Dziecko ma prawo do własnej historii i własnej cyfrowej tożsamości. Tymczasem badania pokazują, że tylko 25% rodziców pyta dziecko o zgodę przed opublikowaniem jego zdjęcia², mimo że wraz z wiekiem coraz więcej młodych ludzi zaczyna odczuwać dyskomfort z powodu obecności ich życia w sieci. Potwierdza to badanie Microsoft przeprowadzone wśród nastolatków z 25 krajów. 42% badanych przyznało, że przeszkadzają im posty publikowane o nich przez rodziców⁸.
  • Wzorce, które zostają na lata
    Dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację. Jeżeli widzą, że niemal każda wspólna chwila trafia do internetu, mogą uznać to za naturalny sposób funkcjonowania. Nie bez znaczenia w tym kontekście pozostaje wiek dzieci. Polski raport dotyczący sharentingu pokazuje, że 60% rodziców dzieci poniżej 4. roku życia regularnie dzieli się ich zdjęciami, podczas gdy w grupie nastolatków odsetek ten spada do 47%⁷. To oznacza, że cyfrowy ślad dziecka powstaje często na długo przed tym, zanim samo będzie mogło zdecydować, czy chce być obecne w sieci – dziecko nie ma więc żadnego wyboru, a jednocześnie uczy się wzorców, które później samo może zacząć powielać.

Co możesz zrobić inaczej?

  • Wyznacz rodzinne strefy bez telefonu – podczas posiłków, spacerów czy wspólnych zabaw.
  • Fotografuj świadomie. Zrób kilka zdjęć dla siebie, zamiast dokumentować każdą chwilę.
  • Nie publikuj od razu. Daj sobie czas, by spokojnie ocenić, czy dane zdjęcie naprawdę powinno znaleźć się w internecie.
  • Zanim klikniesz „Opublikuj”, zapytaj siebie: czy robię to dla utrwalenia wspomnienia, czy dla reakcji innych?
  • Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co przeżywacie. Jedno pytanie: „Co było dziś dla ciebie najfajniejsze?” buduje więcej niż kolejny post.
  • Pozwól sobie na chwile, których nikt poza Wami nie zobaczy. Nie wszystko, co ważne, musi zostać udokumentowane.

Najpiękniejsze wakacyjne chwile rzadko mieszczą się w jednym kadrze. Nie wszystko, co warto przeżyć, trzeba publikować. Największym prezentem, jaki możemy dać dziecku, jest pełna uwaga, wspólnie przeżyty moment i prawo do własnej prywatności. Bo dzieci nie zapamiętają liczby zdjęć z wakacji. Zapamiętają, czy byliśmy z nimi naprawdę obecni.



O autorce:
dr Dominika Bartoszak – psycholożka, psychoterapeutka systemowa in spe, seksuolożka i autorka książki „Sharenting a seksualizacja dzieci i młodzieży”, adiunktka na Wydziale Psychologii i Kognitywistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, biegła sądowa w sprawach związanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich oraz innymi formami przemocy seksualnej.


Bibliografia:

¹ Bierca, J., Wysocka-Świtała, A. (2019). Pierwszy krajowy raport dotyczący udostępniania wizerunku dzieci w internecie, przygotowany na zlecenie Clue PR.

² Bierca, J., Wysocka-Świtała, A. (2019). Pierwszy krajowy raport dotyczący udostępniania wizerunku dzieci w internecie, przygotowany na zlecenie Clue PR.

³ AVG Technologies (2010). Badanie dotyczące cyfrowego śladu dzieci w internecie.

⁴ Child Commissioner Office. (2018). Who Knows What About Me? A Children’s Commissioner Report into the Collection and Sharing of Children’s Data. 

⁵ UNICEF, INTERPOL & ECPAT. Badanie dotyczące wykorzystania wizerunków dzieci do tworzenia materiałów o charakterze seksualnym z użyciem technologii deepfake.

⁶ Childlight Global Child Safety Institute. (2025). Raport dotyczący wykorzystywania seksualnego dzieci z użyciem technologii.

⁷ Bierca, J., Wysocka-Świtała, A. (2019). Pierwszy krajowy raport dotyczący udostępniania wizerunku dzieci w internecie, przygotowany na zlecenie Clue PR.

⁸ Hernandez, A. (2019). Microsoft Study Finds Parents May Be Sharing Too Much Information about Their Teens Online.Techaeris.

Menu dostępności